|
|
 Recenzje |
| |
|
REGUŁY KŁAMSTWA
Reżyseria: Robert Sedlacek
Scenariusz: Robert Sedlacek
Występują: Jiri Langmajer, David Svehlik, Petra Jungmannova, Klara Issova
Zdjęcia: Petr Koblovsky
Produkcja: Czechy 2006
Dystrybucja w Polsce: Vivarto
W kinach od 14 września 2007
Opis
Akcja toczy się w ośrodku odwykowym dla narkomanów, urządzonym w starej wiejskiej zagrodzie gdzieś na zapadłej czeskiej prowincji. W tym odciętym od świata miejscu grupka terapeutów i kilkanaścioro pensjonariuszy tworzy zamkniętą, targaną napięciami społeczność, której kruchą równowagę bardzo łatwo zaburzyć. Do grupy dołączył właśnie nowy, wydobywający się z nałogu pacjent - młody człowiek imieniem Roman. W przeszłości był biznesmenem, bon vivantem i dilerem narkotyków. Teraz deklaruje, że chce zacząć nowe życie. Ucieczka od przeszłości nie będzie jednak łatwa, zwłaszcza że Roman spotyka w ośrodku Milana - niepokojącego mężczyznę, który prawdopodobnie związany jest z mroczną i tajemniczą historią bohatera.
Recenzja
Lekkie, dowcipne i melancholijne. Tak stereotypowo przedstawia się czeskie kino, które wszyscy kochamy i którego po cichu zazdrościmy naszym sąsiadom. Reguły kłamstwa są bez wątpienia filmem czeskim, ale nie takim czeskim filmem, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. W obrazie Roberta Sedlacka panuje cały czas paskudna zimowo-pluchowa pogoda, atmosfera jest duszna, a ciężar właściwy całości spory - jakby Reguły kłamstwa nie były filmem czeskim, a, dajmy na to, polskim.
Przeczytałem gdzieś porównanie Reguł kłamstwa do 12 gniewnych ludzi. To porównanie na wyrost: film Sedlacka to nie ta liga, ale pewne analogie rzeczywiście istnieją. Oba tytuły to obrazy "gadane". W obydwu mamy psychologiczną rozgrywkę w małej grupie ludzi, zamknięty obieg emocji i antagonizmów. Niektórzy bohaterowie Sedlacka to niewątpliwie ludzie gniewni - w końcu jesteśmy w odciętym od świata ośrodku dla narkomanów: ci, którzy się tu znaleźli, mają za sobą zwykle zmarnowane lata i okropną przeszłość, przed sobą zaś niepewną przyszłość. Mają także swoje tajemnice, które aż przebierają nogami, aby wyjść na jaw...
Swoją przeszłość ma także Robert Sedlacek - to dokumentalista, który realistyczne, paradokumentalne strategie stosuje także w fabularnych, dogmowatych Regułach... Reżyser przedstawia ludzi, którzy w życiu doszli już do ściany. Stracili, co było do stracenia, pozostały im jedynie kłamstwa. Ale i z nich trzeba będzie zrezygnować, jeżeli chce się liczyć na rozpoczęcie nowego życia, o którym wszyscy tu dużo mówią - i którego wszyscy bardzo się boją. Proces dochodzenia do prawdy (o sobie) to rzecz bolesna.
Dodajmy, że ten proces jest dość bolesny również dla widza. Ciężka psychodrama Sedlacka, obfitująca w nieuniknione w małej społeczności intrygi, histeryczne przesilenia i konflikty to męcząca sesja idącej jak po grudzie terapii. Niestety nie da się powiedzieć, abyśmy wychodzili z niej uzdrowieni, albo nawet dużo mądrzejsi niż przed seansem. Jako dramat psychologiczny Reguły kłamstwa są kawałkiem ambitnego kina, ale filmowemu ciału brakuje głowy - czyli morału. Co z tego wszystkiego ma wynikać? W filmie brak satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie. Bohaterowie Reguł... muszą przejść przez swoją psychodramę, ale dlaczego przechodzić przez nią musimy również my - to nie jest już oczywiste.
Stach Szabłowski

 |
| |
|
|