|
|
 Recenzje |
| |
|
ULTIMATUM BOURNE'A
Reżyseria : Paul Greengrass
Scenariusz : Scott Burns, George Nolfi, Tony Gilroy na motywach książek Roberta Lundluma
Występują : Matt Damon, Julia Stiles, Paddy Considine, David Strathairn
Zdjęcia : Oliver Wood
Produkcja : USA 2007
Dystrybucja w Polsce: UIP
W kinach: od 7 września 2007
Opis
Dotknięty amnezją superagnet Jason Bourne (Matt Damon) wciąż poszukuje rozwiązania zagadki swojej prawdziwej tożsamości. Wciąż pozostaje również śmiertelnym zagrożeniem w oczach tajnych amerykańskich agencji, które kiedyś zmieniły go w maszynę do zabijania. Bourne jest bowiem kluczem do prawdziwej puszki Pandory - głęboko zakonspirowanego eksperymentalnego programu szkolenia agentów oraz rządowego terroryzmu: zabójstw politycznych, porwań i manipulacji. Zaczyna się więc wielkie polowanie na Jasona Bourne'a; rzecz w tym, że w tych łowach to zwierzyna jest prawdziwym myśliwym.
Recenzja
Imponujące zwieńczenie trylogii o Bournie - jednego z najciekawszych projektów we współczesnym kinie sensacyjnym. Ultimatum... to erupcja czystej energii. Tempo, jak zwykle w Bourne'ach, jest oszałamiające, żywiołem tego spektaklu jest niepowstrzymany ruch. Rewelacja polega jednak nie na samej szybkości, lecz na dyscyplinie. Tu nie ma mowy o bezładnej bieganinie: dzianie się poddane jest rygorowi surowej formy i prostego, ale precyzyjnego scenariusza. Efekt to niemal czysta esencja kina akcji; w swoim gatunku rzecz jest bliska ideału.
To już trzeci Bourne i drugi wyreżyserowany przez Paul Greengrassa, Anglika, który do fabuły wszedł z dokumentu, a do Hollywood dzięki znakomitym, hiperrealistycznym inscenizacjom autentycznych wydarzeń Krwawa niedziela i Omagh. Echo dokumentalnej szkoły, z której wywodzi się reżyser, słychać również w Bournie. Ta fikcja jest niezwykle wiarygodna; Greengrass to nie lada fachowiec, a w dziedzinie nasycania obrazu dynamizmem jest niezrównanym mistrzem.
Tak jak w poprzednich Bourne'ach z Mattem Damonem (bo był jeszcze obraz z Richardem Chamberlainem w latach 80.), film bazuje na napięciu generowanym przez podwójną, paradoksalną tożsamość bohatera. Jason Bourne jest maszyną do zabijania, niemal robotem - który desperacko poszukuje w sobie ludzkiego pierwiastka. W trzeciej części ta walka o odzyskanie człowieczeństwa zmierza do wielkiego finału.
W tle rozpędzonego sensacyjnego spektaklu mamy przerażającą wizję świata po 11 września. To rzeczywistość orwellowska, świat poddany totalnej inwigilacji służb specjalnych, naszpikowany kamerami, agentami, rządowymi zabójcami. Ten świat jest bardzo mały: Rabat, Tanger, Londyn, Turyn, Paryż, Nowy Jork - miejsca i miasta migają jak w kalejdoskopie, ale nigdzie nie można ukryć się przed okiem Wielkiego Brata. To oko ma zapewnić nam bezpieczeństwo, ale ceną za spokój, jak zwykle, ma być wolność. Mam nadzieję, że ta wizja jest przesadzona. Mam także nadzieję, że Bourne powróci jeszcze kiedyś na ekran, choć producenci na razie tego nie zapowiadają. Jeżeli nie, to pozostaje przynajmniej nadzieja, że inni twórcy filmów sensacyjnych będą próbowali przeskoczyć poprzeczkę, którą Jason Bourne zawiesił na naprawdę wysokim poziomie.
Stach Szabłowski

 |
| |
|
|