 nasza ocena:
     wasza ocena:
   
 |
numer (84) 10/10
aktualizacja 12-03-2010

napisz do nas...

|

|
 |
|
 Recenzje |
| |
|
CIEŃ
Reżyseria: Rodrigo Moreno
Scenariusz: Rodrigo Moreno
Występują: Julio Chavez, Osmar Nunez, Elvira Onetto
Zdjęcia: Barbar Alvarez
Produkcja: Argentyna
Dystrybucja w Polsce: AP Manana
W kinach od 31 sierpnia 2007
Opis
Ruben (genialny Julio Chavez) jest ochroniarzem Ministra. Co dzień rano zakłada pod garnitur kamizelkę kuloodporną, zabiera broń i jedzie do pracy. Podąża krok w krok za dygnitarzem. Godzinami siedzi pod salami konferencyjnymi, pod oknem mieszkania, w którym polityk spotyka się z kochanką. Czeka w restauracjach, biurach, w prywatnej hacjendzie, w której Minister przyjmuje swoich gości. Dla pracodawcy Ruben jest niemal niewidzialny, to człowiek, któremu przypadła rola cienia innego człowieka.
Recenzja
Bohater tego filmu wygląda jak księgowy, ale do pracy zakłada podniszczoną kamizelkę kuloodporną. Wraz z drugim śniadaniem pakuje broń. Cień to film o gorylu Ministra. Jeżeli jednak spodziewacie się politycznej intrygi, albo opowieści o ochraniarzu, który odpiera ataki hordy zamachowców, to jesteście pod złym adresem. Cień to zupełnie inna historia.
Jak wygląda życie rządowego ochroniarza? Składa się przede wszystkim z czekania: wielogodzinnego stania pod salą konferencyjną, w której dygnitarz odbywa naradę, ze sterczenia pod biurami, w których załatwia sprawy, dreptania pod studiem telewizyjnym, w którym Minister udziela kolejnego wywiadu. To opowieść o nieważnym człowieku, któremu przypadła rola cienia człowieka ważnego.
Ruben to mężczyzna wrażliwy, ma talent artystyczny, nieźle rysuje. Kiedy jednak wychodzi do pracy, jego osobowość zostaje unieważniona. Ruben uczestniczy w życiu Ministra, widzi i słyszy wszystko; jest nie tyle człowiekiem ile przedmiotem - tyle, że takim, któremu mówi się co rano "dzień dobry" i pyta grzecznościowo o samopoczucie, nie słuchając odpowiedzi. Cień to fenomenalne studium stanu ducha mężczyzny, któremu przypadło w udziale bycie świadkiem cudzego życia - bez prawa uczestnictwa. Ta odmowa dotyczy także prywatności bohatera: Ruben nie uczestniczy nie tylko w życiu Ministra, ale również w swoim własnym. Ruben ma być, ale nie istnieć.
Cień przybywa do nas na fali nowego argentyńskiego minimalizmu. To filmy dla wytrwałych widzów, lubiących skrajnie wytrawne, trudne smaki. Cierpliwych czeka nagroda, w postaci obcowania z perfekcyjnymi konstrukcjami, takimi jak Cień. Ten film jest nieludzko precyzyjny. Nie ma w nim jednego nieprzemyślanego ujęcia, dialogu, gestu. Nie da się tu niczego wyciąć ani pominąć. Ta filmowa machina działa bezbłędnie. To nie opowieść, tylko filmowe doświadczenie; reżyser daje nam przeżyć nudę, frustrację, upokorzenie, depersonalizację bohatera. Na czas seansu wszyscy jesteśmy cieniami.
W tym filmie mówi się zdaniami oznajmiającymi: Ruben idzie, stoi, czeka, pali papierosa - sensy budowane są przez najprostsze sytuacje i zdarzenia. Za ekstremalną prostotą kryje się bogactwo znaczeń. Cień można czytać jako polityczną metaforę, alegorię nierówności - i oczywiście jako traktat egzystencjalny. To kino brzmi świeżo i nowatorsko; to Cień kina najwyższej próby.
Stach Szabłowski

 |
| |
|
|