|
|
 Recenzje |
| |
|
DON
Reżyseria: Farhan Akhtar
Obsada: Shahrukh Khan, Priyanka Chopra, Kareena Kapoor, Boman Irani
Produkcja: Indie 2006
Dystrybucja w Polsce: Blink/Gutek Film
Czas: 169 min.
W kinach od 17 sierpnia 2007
Opis
Indyjska i malajska policja szykuje się do rozgromienia gangu narkotykowego dowodzonego przez tajemniczego Singhanię. Aby do niego dotrzeć, indyjski policjant DCP DeSilva (Boman Irani) oraz pomagający mu Visual Malik (Om Puri) postanawiają złapać współpracownika i prawą rękę Singhanii - cynicznego i niebezpiecznego Dona (Shahrukh Khan). Gdy Don zabija członka gangu - Ramesha, jego narzeczona Kamini (Kareena Kapoor) próbuje doprowadzić do jego aresztowania, jednak Don zabija ją i ucieka. Wkrótce do gangu dołącza siostra Ramesha - Roma (Priyanka Chopra), która zrobi wszystko, żeby dopaść zabójcę brata. Gdy ranny Don zostaje złapany przez policję, DCP DeSilva postanawia zastąpić go sobowtórem - niewinnym pieśniarzem ulicznym Vijayem, którego kusi możliwością wykształcenia jego przybranego syna. Od tego momentu fabuła filmu coraz bardziej się komplikuje i nikt już prawie nie jest tym, za kogo się podaje. Niespodzianka goni niespodziankę, a zwroty akcji mogą przyprawić o zawrót głowy najbardziej wytrawnego kinomana.
Recenzja
Don to klasyka bollywoodzkiego kina, film, który w 1978 roku zrobił z gwiazdy Amitabha Bachchana - megagwiazdę i obiekt religijnego wręcz kultu. Dla bollywoodzkiej kinematografii Don jest tym, czym Casablanca dla Hollywood i pomysł zrobienia remake'u w Indiach przyjęty był jak próba porwania się z motyką na słońce. Śmiałkiem, który odważył zmierzyć się z klasyką, okazał się młody, bo zaledwie trzydziestoletni reżyser Farhan Akhtar. Kolejnym szokiem dla indyjskiej widowni było obsadzenie w głównej roli Shahrukha Khana. SRK, mimo iż jest bożyszczem tłumów i idolem wielu milionów deszyckich nastolatek, do tej pory grywał raczej młodocianych amantów, a nie wyrachowanych przestępców. Nie tak dawno temu aktor obchodził 40. urodziny i może przyszedł czas na zmianę wizerunku, a mówię wam, że jest to wolta o 180 stopni. Postać Dona jest mroczna i cyniczna - nigdy nie widziałam SRK w roli o równie negatywnym wydźwięku. Nie równoważy go nawet fakt, że SRK gra równocześnie Vijaya - sobowtóra Dona, prostego chłopaka o gołębim sercu. Bardzo szybko bowiem uliczny śpiewak wciela się w mafijnego bossa, przejmując jego nienaganny styl, wielkomiejski szyk i bezwzględne okrucieństwo. Mnie oczywiście to nie przeszkadzało, bo zasłodzona dotychczasowymi romansami od dawna czekałam na bardziej wytrawną rolę SRK, jednak wiem, że w Indiach podwójna rola SRK została przyjęta z mieszanymi uczuciami. Nie zniechęciło to jednak ani reżysera, ani gwiazdora, bo już zapowiadają sequel.
Muszę przyznać, że dziwnie ogląda się film akcji w wydaniu bollywoodzkim. Wyobraźcie sobie szybką ścigankę w stylu Jamesa Bonda lub Mission Impossible okraszoną musicalowymi wstawkami: niekończącymi się przebierankami i scenami taneczno-wokalnymi wśród wybuchów bomb i ryku karabinów. Dla amatorów kina z Bombaju ma to swój smak, a w Donie dodatkowym bonusem są długie sekwencje rozgrywające się w Kuala Lumpur w Malezji, co nadaje całemu przedsięwzięciu przyjemnie panazjatycki smak. Mimo iż reżyser zastrzegał sobie pewną dowolność przekładu i mocne uwspółcześnienie oryginału, by "stworzyć całość bardziej ciemną, bliżej przylegającą do współczesnych realiów" - to z zachodniej perspektywy nowego, mrocznego Dona ogląda się również jak bajkę. Jeżeli jakimś cudem udało wam się obejrzeć klasyczną wersję Dona z 1978 roku, docenicie na pewno remiksy starych przebojów i styl, z jakim King Khan pastiszuje manierę Amitabha Bachchana.
Ewa Szabłowska

 |
| |
|
|