|
|
 Recenzje |
| |
|
GEORGE MICHAEL: INNA HISTORIA
Reżyseria: Southan Morris
Scenariusz: Southan Morris
Obsada: George Michael, Elton John, Andrew Ridgeley, Martin Kemp, Mariah Carey
Zdjęcia: John Sorapure
Produkcja: Wlk. Brytania 2005
Dystrybucja w Polsce: Vivarto
Czas: 100 min.
W kinach od 6 lipca 2007
Opis
Filmowy portret George'a Michaela. Piosenkarz wspomina czasy dzieciństwa, pierwszych sukcesów z WHAM! i kręte ścieżki solowej kariery. Szczerze mówi o sobie i trudnych życiowych momentach. W filmie znajdują się fragmenty teledysków, a także wypowiedzi przyjaciół George'a Michaela, a także innych gwiazd popu, m.in. Eltona Johna, Stinga i Mariah Carey.
Recenzja
Kiedy byłam w podstawówce, jak wszystkie dzieciaki czekałam na każdy z teledysków WHAM!, wówczas puszczanych w Wideotece przez Krzysztofa Szewczyka. Na tym się moja pasja związana z George'em Michaelem i jego muzyką skończyła. Nie należę do fanów twórczości Brytyjczyka, kojarzę jego największe przeboje, ale nie mam pojęcia o płytach, nie znam szczegółów kariery. Jak każdy przeciętny użytkownik mediów, coś słyszałam o skandalu w publicznej toalecie oraz przyznaniu się (po 20 latach) do homoseksualizmu. Dlatego dokument Southana Morrisa miał dla mnie w dużej mierze wymiar poznawczy. Nie dlatego, że poznałam więcej pikantnych szczegółów z życia gwiazdora. Twórcy filmu George Michael: inna historia udało się zbliżyć do swojego bohatera i pokazać ciekawego człowieka. A także ciekawą postać muzycznego show-biznesu.
Jaki obraz George'a Michaela mamy po obejrzeniu dokumentu o nim? Przede wszystkim człowieka z dystansem po latach patrzącego na siebie i swoją karierę, jednocześnie bardzo szczerego. George mówi otwarcie nie tylko o swojej orientacji seksualnej, opowiada o miłości do swoich życiowych partnerów (zmarłego na AIDS Brazylijczyka Anselma oraz obecnego, wieloletniego partnera, Kenny'ego Gossa) i do matki. Wspomina, jak się czuł, gdy przez lata ukrywał przed najbliższymi prawdę o sobie. Opowiada o nieustannych próbach panowania nad swoją karierą i przegranej walce, jaką prowadził z Sony o odzyskanie twórczej niezależności. I właśnie ten wątek niezależności piosenkarza był dla mnie najciekawszy. Morrisowi, moim zdaniem niezamierzenie, udało się uchwycić pewien paradoks popowego mainstreamu - przekonanie, że poza tym nurtem nie da się funkcjonować. George Michael bycie muzykiem i artystą utożsamia z byciem gwiazdą popu. Te pojęcia występują zamiennie. Groźne pomruki piosenkarza na wielkie wytwórnie, które czynią z muzyków niewolników, brzmią naiwnie, jakby w ogóle nie zdawał sobie sprawy z istnienia obiegu niezależnego. Ale z nim łączy się znacznie mniejsza możliwość dotarcia do dużej grupy słuchaczy. Z jednej strony George Michael buntuje się przeciwko byciu produktem, z drugiej - godzi się na to w imię liczby sprzedanych płyt. W sumie dość dramatyczne pęknięcie.
Reżyser głos oddaje także przyjaciołom i kolegom po fachu piosenkarza. Oczywiście, jest tu dużo laurek, trochę łatania własnych kompleksów, trochę szczerych opowieści najbliższych i niestety sporo bezsensownego stulania. Słabość filmu Morrisa tkwi w chęci dodania splendoru bohaterowi. Jednak bredzenie Mariah Carey czy Geri Halliwell wyłącznie irytuje widza, który wie, że dużo więcej ciekawych rzeczy ma do powiedzenia sam George Michael. To wyłącznie on sprawia, że film Southana Morrisa ogląda się z zainteresowaniem. Choć pewnie dla wielbicieli piosenkarza będzie to i tak nie lada gratka.
Marta Miś

 the webmaster RULLLLES!! http://grubshack.com/temp/lesbiansex/
lesbian sex
byłam na filmie w kinie, bylo super, szkoda, ze tylko raz, bo poszlambym i sto razy jakby byl ten film
Nie bede sie duzo rozpisywac, bo zrobili to inni, ale najbardziej w calym filmie poobalo mi sie gdy Georg mowil o ANselmo, o jego milosci do tego mezczyzny i o jegi smifci. W jego oczach wciaz jest Simon, od niego az krzyczy rozpacz, i choc szczetnie to ukrywa, ja wiem jaka jest prawda, ja wiem, ze jest mu bardzo zle, i wiem ze nie czuje nic do Kenny'ego, on zawszekocahl izawsze bedzie kocahc Simona - to jest moje zdanie.
Jak ktos chec moze to moj email mirinda.slodka@wp.pl
Marlena13
 |
| |
|
|