 nasza ocena:
     wasza ocena:
   
 |
numer (84) 10/10
aktualizacja 12-03-2010

napisz do nas...

|

|
 |
|
 Recenzje |
| |
|
SZKLANA PUŁAPKA
Reżyseria: Len Wiseman
Obsada: Bruce Willis, Justin Long, Timothy Olyphant, Maggie Q, Cliff Curtis
Produkcja: USA, 2007
Dystrybucja w Polsce: Imperial
Czas: 130 min
W kinach od 5 lipca 2007
Opis
Z okazji Dnia Niepodległości planowany jest atak na czuły punkt infrastruktury Stanów Zjednoczonych. Tajemnicza postać stojąca za tym spiskiem z pomocą współczesnych technologii przewidziała wszystko - poza działaniem Johna McClane'a, ostatniego analogowego trybiku w skomputeryzowanym systemie. Nadchodzi świąteczny weekend, ale nowojorski policjant McClane nie świętuje. Właśnie pokłócił się ze swoją dorastającą córką Lucy i przyjął rutynowe do znudzenia zadanie doprowadzenia młodego hakera, Matta Farrella, na przesłuchanie do FBI. Ale to, co dla innych zwyczajne, w przypadku McClane'a eksploduje czymś nadzwyczajnym, kierując go w stronę niewłaściwego miejsca w niewłaściwej chwili. Dzięki Farrellowi McClane stopniowo zaczyna ogarniać narastający wokół niego chaos. Atak skierowany jest na urządzenia, od których działania zależy funkcjonowanie całego kraju. Tajemnicza postać knująca ten spisek, Thomas Gabriel, w chwili wcielania swego błyskawicznego planu w życie wyprzedza McClane'a o kilkanaście kroków. Nie wie jednak, że McLane to sam Bruce Willis we własnej osobie, a z nim nie ma żartów.
Recenzja
Kilka lat starszy, trochę bardziej łysiejący, ale nadal krzepki - Bruce Willis powraca w całkiem niezłej formie w kolejnej, czwartej już odsłonie Szklanej pułapki. Tym razem będzie musiał zmierzyć się ze złowrogą sektą hakerów, knujących rozwalenie w drobny pył Systemu - i to nie jakiegoś tam systemu komputerowego, ale właśnie Systemu przez duże "S". Ich celem jest sparaliżowanie amerykańskiej gospodarki, systemu obrony i życia codziennego przez odcięcie prądu, gazu, telefonii, satelitów, jednym słowem wszystkiego, co wprawia w ruch współczesny świat i doprowadzenie USA z powrotem do epoki kamienia łupanego - jak wyraził się w filmie jeden z pracowników FBI. Wytropienie sprawców "zła" i skopanie im tyłków to tylko jedno z zadań Willisa, drugim jest ochrona ostatniego niezależnego hakera, jaki ostał się na Wschodnim Wybrzeżu, inni bowiem zostali wybici jak muchy przez złowrogą sektę. Znajomość policjanta w sile wieku z młodocianym hakerem rozpoczyna się niefortunnie, ale jak to w chłopackich filmach drogi bywa, w miarę nabywania kolejnych siniaków i obrażeń powoli wykluwa się coś, co można by nazwać cieniem sympatii, by na końcu po kilku brawurowych akcjach przerodzić się w prawdziwą przyjaźń.
Szklana pułapka 4.0 nie jest obrazem na miarę swego pierwowzoru; pierwsza część stała się klasykiem, bo oprócz sprytnie rozplanowanej fabuły była po prostu śmieszna i przyciągała osoby nie mające z filmem akcji wiele wspólnego. "Czwórka" stara się kontynuować te wzorce i jest na pewno poprowadzona z ironią i dystansem (szczególnie fajnie pokazana jest "analogowa" w świecie komputerowych maniaków postać Willisa), jednak jak większość współczesnych filmów akcji, jest po prostu szeregiem epizodów nanizanych na cieniutką fabułkę, służącą za pretekst, by pokazać kilka wybuchów, pościgów samochodowych i kopanek. Kopanki w wydaniu pięćdziesięcioletniego policjanta też są trochę niedzisiejsze, co jest całkiem urocze. Gdy Willis polega pod ciosami miotającej się w akrobatycznym kung-fu Azjatki i w końcu bierze się w garść, mamrocząc pod nosem "enough of this kung-fu shit" - wali ją po prostu lewym sierpowym prosto między oczy, jak za dawnych dobrych lat. Równie oldskulowe są efekty specjalne, bazujące na popisach kaskaderów, makiet i optycznych trików, a nie komputerowej animacji, co sprawia, że film nabiera trochę retro klimatu lat 80.
Szklana pułapka 4.0, mimo iż nie stanie się prawdopodobnie pozycja obowiązkową w kajecie żadnego kinomana, jak na wakacyjny przebój jest całkiem przyzwoita: żwawa, hałaśliwa i napakowana akcją. Tak, że nie większego znaczenia, czy zapomnimy o niej w kilka dni czy już kilka godzin po projekcji - to rzecz do skonsumowania na miejscu.
Ewa Szabłowska

 |
| |
|
|