magyar
  STRONA GŁÓWNA | O NAS



PROGRAM TV | POLECAMY | ŚCINKI | LUDZIE KINA | RECENZJE | CINEMANIA | DZIESIĄTKA | PRL | TAPETY | KARTKI | FORUM  

   





numer
(83) 9/10


aktualizacja
11-03-2010




napisz do nas...




   Ludzie kina

wybierz osobę:

Jan Svankmajer

ID

Kto: Jan Svankmajer
Zawód: reżyser, animator
Data urodzenia:
4 września 1934
Miejsce urodzenia:
Praga, Czechy
Bliscy:
syn, reżyser Vaclav Svankmajer

Portret

Jan Svankmajer oficjalnie jest animatorem, ale wtajemniczeni uważają, że tak naprawdę zajmuje się magią, a kino traktuje bardziej jak szaman niż reżyser. Obdarzony mocą ożywiania przedmiotów martwych czeski czarodziej nie zaprzecza - i żeby wszystko było jasne, żyje nawet w zaczarowanym zamku. Został chodzącą legendą; jest filmowcem, rzeźbiarzem, lalkarzem, poetą, artystą, alchemikiem i być może ostatnim poważnym europejskim surrealistą. Svankmajer to okaz rzadkiego gatunku; bo ilu jest w dzisiejszym kinie prawdziwych demiurgów, którzy pojedynkę zdołali stworzyć osobny świat?

Po drugiej stronie lustra

Siwy, brodaty Jan Svankmajer ma już na karku ósmy krzyżyk. Ale jego duchowe korzenie sięgają jeszcze głębiej w przeszłość. Czeski mistrz, którego miejsce wśród najwybitniejszych twórców współczesnej animacji nie podlega dyskusji, przedstawia się jako spadkobierca starej rodziny romantyków, szaleńców, heretyków i fantastów. Jest wśród nich cesarz-alchemik Rudolf II, który w XVI wieku zmienił czeską Pragę w europejską stolicę alchemii. Jest nadworny artysta Rudolfa, Włoch Giuseppe Archimboldo. Jest mityczny doktor Faust i geniusz Leonardo da Vinci, mroczny i obłąkany Allan Edgar Poe, gotycki Horacy Walpole, kinowy magik, pionier i wynalazca Georges Melies, wielki Siergiej Eisenstein i papież surrealizmu Andre Breton. Jako swego najbliższego duchowego krewnego Svankmajer przedstawia Lewisa Carrolla. "Ja i Carroll jesteśmy z tej samej strony rzeki" - mawia artysta, który uważa autora "Alicji w krainie czarów" za prekursora surrealizmu. Święta racja - i mało tego, bo Jan Svankmajer jest nie tylko z tego samego brzegu rzeki co Carroll, którego nie raz ekranizował, lecz, podobnie jak Alicja, najchętniej przebywa Po Drugiej Stronie Lustra.

Mistrz marionetek

W 1942 roku Jan Svankmajer dostał w prezencie teatrzyk lalkowy. Miał wówczas osiem lat; ale być może już wtedy jego los został przesądzony. Syn krawcowej i dekoratora wystaw sklepowych z Pragi poszedł studiować scenografię teatralną w Wyższej Szkole Rzemiosł Artystycznych, potem przerzucił się na wydział lalkarstwa w Akademii Sztuk Dramatycznych (DAMU). W pierwszych latach po studiach pracował w teatrach lalkowych. Zaczynał od prowincjonalnego Liberca, ale już na początku lat 60. założył legendarny dziś zespół Teatr Masek w ramach praskiego Teatru Semafor. Po konflikcie z dyrekcją, Svankmajer i jego współpracownicy związali się Teatrem Laterna Magika. Było to wówczas jedno z najciekawszych miejsc w Pradze. Laterna Magika realizowała eksperymentalne spektakle z użyciem różnych mediów, a przede wszystkim sekwencji filmowych, które były stałym elementem przedstawień.
Svankmajer od czasów studiów fascynował się kinem. Uwielbiał Meliesa, z jego inwencją i magicznym podejściem do kina, ogromne wrażenie robiła też na nim radziecka awangarda z lat międzywojennych, z Eisensteinem i Dżigą Wiertowem na czele. Po 1956, kiedy wraz z końcem stalinizmu czeskie kina otworzyły się na świat, doszło do tego zachłyśnięcie się Fellinim i Bunuelem. W Laterna Magika Svankmajer mógł swoje filmowe pasje zrealizować w praktyce. Nauczył się tu podstaw warsztatu i w 1964 roku nakręcił pierwszy samodzielny film.

Pierwsza ostatnia sztuczka Svankmajera

Pierwsza krótkometrażówka przyszłego mistrza nazywała się Posledni trik (Ostatnia sztuczka). Fabuła była prosta: oto dwóch magików toczy pojedynek na czary aż do zupełnego zatracenia - obaj bohaterowie ulegają destrukcji. Forma była jednak niezwykła. Svankmajer połączył sceny realizowane z udziałem aktorów, marionetki i animację poklatkową. Wykorzystał sporo doświadczeń, które zdobył jako lalkarz i reżyser przedstawień kukiełkowych, ale film wnosił do tych technik nową jakość. Połączenie sekwencji filmowanych na żywo z animacją miało stać się znakiem firmowym Svankmajera. W jego filmach niezwykłe rzeczy dzieją się w prawdziwym, zwyczajnym świecie - i właśnie dlatego wydają tym bardziej zdumiewające.
Posledni trik był przełomowym momentem w życiu 30-letniego Svankmajera. Artysta skupił się od tej pory na robieniu filmów. Kino pojmował jako ekwiwalent czarów - dzięki niemu mógł ożywiać martwe przedmioty i pokazywać to, co fizycznie nie mogłoby się zdarzyć. Poza tym, jak opowiadał wiele lat później w jednym z wywiadów, film, w odróżnieniu od teatru, może poszukać swojej publiczności, a nawet na nią poczekać - choćby i całe dekady. Svankmajer nie ukrywa dziś, że jego działania teatralne nie cieszyły się wielkim powodzeniem u widzów. Na przełomie lat 50. i 60. jego styl i wizje wydawały się dziwaczne, niepokojące, mroczne, na granicy szoku. Z filmami z początku było podobnie. Rzecz jednak w tym, że teatr musi się podobać "tu i teraz". Film można tymczasem pokazać gdzie indziej, na przykład za granicą, albo wyświetlić go za dwadzieścia lat, kiedy gusta publiczności się zmienią. Taki właśnie był przypadek Svankmajera, który wielkiej sławy na świecie doczekał się dopiero w latach 80., po dwóch dekadach kręcenia filmów.

Poddany jego wysokości Rudolfa

Svankmajer przedstawia się między innymi jako piewca Pragi z czasów cesarza Rudolfa - monarchy, który był znawcą i pasjonatem alchemii i okultyzmu, a stolicę Czech zmienił w XVI wieku w europejskie centrum nauk tajemnych. W 1967 roku Svankmajer poświecił Rudolfowi film Historia naturae. W wielu innych animacjach dawał wyraz fascynacji twórczością nadwornego malarza cesarza-alchemika, Giuseppe Archimbolda. Ten przybyły do Pragi z Mediolanu artysta zasłynął fantasmagorycznymi martwymi naturami, w których z owoców, książek, broni i innego rodzaju przedmiotów komponował ludzkie sylwetki i twarze. Svankmajer czynił podobnie. Czasem, jak w słynnych Możliwościach dialogu, składał otwarcie hołd włoskiemu malarzowi, komponując stwory w duchu Archimbolda. W innych filmach te odwołania nie były aż tak bezpośrednie. Svankmajer dzielił jednak zawsze z Archimboldem uwagę i fascynację banalnymi z pozoru przedmiotami codziennego użytku. To właśnie przedmioty są zazwyczaj bohaterami filmów czeskiego mistrza. Svankmajer wierzy, że tzw. rzeczy martwe potrafią mieć nie tylko historię, ale i duszę. Swoje kino traktuje jako sposób na ożywienie przedmiotów; bohaterem filmu może więc być but, łyżka albo krzesło - a reżyser staje się tu magiem i szamanem, który potrafi wydobyć osobowość i życie z najzwyklejszych elementów naszego codziennego otoczenia.

Surrealista po surrealizmie

Pod koniec lat 60. Svankmajer zaczął coraz głębiej wchodzić w surrealizm. W Europie ruch surrealistyczny należał już w tym czasie do historii. Ale Czechy były w tym względzie wyjątkiem. W Pradze od lat 30. XX wieku działała silna grupa surrealistyczna zasilana przez kolejne pokolenia artystów. Należała do niej również żona Svankmajera - Eva, ceniona malarka, a przy okazji współpracowniczka męża. Sam Svankmajer dołączył oficjalnie do grupy na początku lat 70., ale animacje w surrealistycznym duchu robił już kilka lat wcześniej.
Praska Wiosna i sowiecka inwazja odcisnęły się ponurym piętnem na całej czeskiej kulturze. Wyjątkiem nie był nawet Svankmajer, pomimo że zajmował się tak z pozoru neutralną politycznie sprawą jak fantazja. Po 1968 w Czechach nastał jednak zły czas dla fantastów. Krótkometrażówki Svankmajera coraz częściej trafiły na półki, a w pierwszej połowie lat 70. mistrz praktycznie stracił możliwość kręcenia autorskich filmów. Przez niemal dekadę dorabiał realizując animowane czołówki do obrazów innych reżyserów (m.in. do kultowego Wampira z Ferratu). Znalazł też więcej czasu na swoją pozafilmową twórczość. Svankmajer od zawsze jest artystą samowystarczalnym - sam robi lalki i scenografie do swoich filmów, wykonuje rysunki, jest utalentowanym rzeźbiarzem. Ma na swoim koncie całe albumy rycin, kolaże, obiekty i instalacje, pełne alchemicznych i hermetycznych symboli oraz dziwnych hybrydalnych stworów budowanych z przedmiotów codziennego użytku, zwierzęcych kości, gliny i innych materiałów. Za czasów komunizmu mistrz tworzył również książki, oczywiście ręcznie robione w kilku egzemplarzach, bo żadne czeskie wydawnictwo nie ośmieliło się ich wówczas opublikować.
Svankmajerowi pozwolono wrócić do kina pod koniec lat 70. - ale pod warunkiem że będzie się ograniczać do ekranizowania klasyki literatury. Animator nie miał z tym problemu - robił filmy na podstawie swoich ulubieńców, oczywiście skończonych romantyków. Według Allana Edgara Poe nakręcił Zagładę domu Usherów oraz Studnię i wahadło, na podstawie Horacego Walpole'a zrobił Zamek w Otranto. Do ukochanego Lewisa Carrolla po raz pierwszy sięgnął już w 1971 roku w filmie Jabberwocky. Do zwichrowanego carrollowskiego świata powrócił w 1985 roku kręcąc Neco z Alenky - swoją autorską interpretację "Alicji w Krainie Czarów".

Svankmajer odkryty

Wtajemniczeni już w II połowie lat 60. widzieli, że potrafiący wydobyć magię z codzienności Svankmajer jest geniuszem. Mimo to szaman z Pragi długo musiał czekać na uznanie, o które zresztą nigdy specjalnie nie zabiegał. Stało się tak z kilku przyczyn. Po pierwsze Svankmajer był Czechem, mieszkał za Żelazną Kurtyną - przez długie lata świat po prostu nie wiedział o jego istnieniu. Po drugie w samej ojczyźnie nie był ulubieńcem decydentów, którzy widzieli w nim element intelektualnie podejrzany i, zamiast pomagać, raczej sabotowali jego działalność. Poza tym Svankmajer kręci głównie (a do lat 80. wyłącznie) animowane krótkometrażówki, czyli formę filmową, którą trudno się nagłaśnia i dystrybuuje. To wszystko sprawiło, że aż do początku lat 80. talent Svankmajera pozostawał bardzo mało znany. Świat na dobre odkrył go w 1982 roku, kiedy film Możliwości dialogu (Moznosti dialogu) zdobył Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinie. W Czechach Komitet Centralny wyznaczył tę krótkometrażówkę za przykład filmów, jakie nie powinny powstawać w socjalistycznym kraju. Na zachodzie Możliwości dialogu były jednak objawieniem. Svankmajer mógł od tej pory korzystać ze wsparcia europejskich producentów i uniezależnić się od kontrolowanego przez komunistów systemu produkcji. Jego filmy zaczęły być pokazywane na całym świecie. Wywarły ogromne wrażenie na całej generacji zachodnich artystów. Do fascynacji i inspiracji Svankmajerem przyznają się Terry Gilliam, Tim Burton, John Lasseter (ten od Toy Story i Pixara), Jean-Pierre Jeunet (ten od DelicatessenAmelii) i oczywiście, bracia Quay. Ci ostatni złożyli nawet czeskiemu magowi oficjalny hołd w postaci filmu Gabinet Jana Svankmajera. Pod koniec lat 80. do Czecha zgłosiło się nawet MTV. Svankmajer zrobił specjalnie na zmówienie stacji kilka krótkich filmów - inna rzecz, że ówczesna MTV była znaczenie śmielsza i ambitniejsza niż obecna, a puszczane pomiędzy teledyskami wideodżingle i krótkometrażówki takich klasyków animacji jak Bill Plympton, Piotr Dumała czy właśnie Svankmajer, nie należały do rzadkości.
Jan Svankmajer nigdy nie żył zbyt dobrze z komunistami. Po 1989 zrobił to, na co w komunistycznych realiach nie miał wielkich szans - zaczął kręcić filmy pełnometrażowe. Najpierw był Faust (1994), o którym Svankmajer marzył długie lata. Potem sprośni Spiskowcy rozkoszy z 1996 - utrzymana w libertyńskim duchu antologia śmiałych seksualnych perwersji. W 2000 roku przyszła kolej na Małego Otika znanego również jako Ociosanek - współczesną wariację na temat klasycznej i, powiedzmy sobie szczerze, dość przerażającej czeskiej baśni ludowej. Najnowszy, ukończony w zeszłym roku projekt Svankmajera nosi tytuł Sileni; scenariusz powstał na podstawie kombinacji tekstów A.E. Poe'ego i ... markiza de Sade.
We wszystkich tych filmach Svankmajer sięgnął po swoją ulubioną technikę - wirtuozerskie łączenie aktorskich planów z sekwencjami animowanymi. Na dobrą sprawę styl czeskiego mistrza nie zmienił się zbytnio na przestrzeni dekad. Nic zresztą dziwnego, bo Svankmajer nie należy do ludzi goniących za nowinkami. Svankmajer entuzjastycznie powitał nadejście demokracji w Czechach. Znacznie mniej radośnie podszedł do innych nowości, zwłaszcza do kapitalizmu i importowanej z Zachodu kultury masowej. Rozkochany w alchemii i ezoterycznych spekulacjach artysta w ogóle nie jest wielkim amatorem nowoczesności. Jeżeli chodzi o kino, wciąż wystarcza mu zestaw analogowych tricków z arsenału Georgesa Meliesa, plus kilka chwytów rodem z teatru oraz repertuaru scenicznych iluzjonistów. Biorąc pod uwagę czułość, z jaką Svankmajer traktuje przedmioty, nie trudno zgadnąć, co myśli o animacji komputerowej.
Jeszcze na początku lat 80. Svankmajer kupił zdewastowaną XVII-wieczną rezydencję w Hornim Stankovie. Wraz z żoną Evą zmienili ten pałac w surrealistyczny gabinet osobliwości. Będąc na bakier ze współczesnością, Svankmajerowie zbudowali tu własny świat, urządzony na swoją własną, poetycko- fantastyczną modłę. Jan Svankmajer może chować się przed nowoczesnością w swoim pałacu z bajki. Kto jak kto, ale akurat on może sobie na to pozwolić. Jest tytanem wyobraźni, a tacy nie muszą się dostosowywać do świata -oni go wymyślają.

Stach Szabłowski

Wybrana filmografia

2005 Szaleni (Sílení)
2000 Mały Otik (Otesanek)
1996 Spiskowcy rozkoszy (Spiklenci slasti)
1994 Faust
1992 Jidlo
1990 The Death Of Stalinism In Bohemia
1989 Meat Love
1989 Flora
1989 Animated Self-Portraits
1989 Ciemność, światło, ciemność (Tma/Svetlo/Tma)
1988 Another Kind of Love
1988 Neco z Alenky
1988 Męskie gry (Muzne hry)
1983 Do piwnicy (Do pivnice)
1983 Kyvadlo, jama a nadeje
1982 Wymiar dialogu (Moznosti dialogu)
1981 Zanik domu Usheru
1977 Otrantsky zamek
1972 Leonarduv denik
1971 Zvahlav aneb Saticky Slameneho Huberta
1970 Don Sanche
1970 Kostnice
1969 Tichy tyden v dome
1968 Mieszkanie (Byt)
1968 Picknick mit Weissmann
1968 Ogród (Zahrada)
1967 Historia Naturae, Suita
1966 Rakvickarna
1966 Et Cetera
1965 Johann Sebastian Bach: Fantasia G-moll
1965: Hra s kameny
1964: Posledni trik pana Schwarcewalldea a pana Edgara

Najlepsze strony

http://www.illumin.co.uk/svank/

http://www.kinema.uwaterloo.ca/jusva941.htm

Galeria Foto




04.04.2008 14:45
Również się cieszę że urodził się taki wybitny artysta. Po obejżeniu jego niektórych produkcji można sie zdziwić że tak można manipulować, animować zwykłe przedmioty.

Gespo

07.09.2006 01:29
Ten Pan jest świetny.Fantastycznie się oglada owe krótkometrażówki które mają bagatela 42 lata (Posledni Trike)!!!Mimo tego to jest kultowe i warto to propagować!Cieszę sie że odkryłem tego artystę!Dla chętnych: w zbiorach posiadam sporo materiałów.

christope@tlen.pl


   Ludzie kina

Sigourney Weaver

Aktorka, która pokonała Obcego.


Bigas Luna

Lunatyk kina


Lina Wertmueller

"Moje filmy są rozmyślnie prowokacyjne, zamierzam poruszać problemy i zostawiać je otwarte. Moim celem jest - prowokować i dyskutować."


David Bowie

"Zawsze miałem okropną ochotę być kimś więcej niż tylko człowiekiem."


Jerzy Skolimowski

Nie daje się wtłoczyć w ramy.


Hugh Grant

"Przypuszczam, że w doskonałym świecie starałbym się unikać grania zbyt często tych samych ról, ale w tym jestem mniej wybredny."


Javier Bardem

Najsłynniejszy Hiszpan obok Banderasa - ale znacznie od niego ambitniejszy.


Asia Argento

Niepokorna, rogata dusza zamknięta w sexy oprawce.


Jim Jarmusch

Absolutny Amerykanin z europejskim okiem na kino i z uchem na bluesa.


David Lynch

Gładki, wyprasowany, grzeczny, ze świeżą twarzą szczerego Amerykanina ze Środkowego Zachodu.


Wim Wenders

Nawet w słabszej formie pozostaje olbrzymem kina.


Edyta Olszówka

...opowiada o pracy nad filmem Elvis i Marilyn.


Rolf de Heer

Szaleniec z Antypodów.


Mickey Rourke

Aktor, bokser, poeta, kochanek - w każdym z tych wcieleń próbował odnaleźć siebie.


Francis Ford Coppola

Rodzinny człowiek kina.


Hal Hartley

Nic, tylko kłopoty i pożądanie.


Mathieu Kassovitz

Pokazał już, że umie wstrząsnąć kinem nie tylko we Francji - i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.


Alfred Hitchcock

"Zawsze staraj się, by publiczność cierpiała tak mocno jak to tylko możliwe."


Emmanuelle Seigner

Piękna, młoda żona sławnego męża? Już nie.


Robert Altman

"Filmy nie bywają chybione, to chybia publiczność".


Russell Crowe

"Nie lubię robić niczego na pół gwizdka, czy to chlanie, pranie po pyskach, gra w rugby czy występowanie w filmie".


Jan Svankmajer

Czeski czarodziej obdarzony mocą ożywiania przedmiotów martwych.


Jean-Pierre Leaud

Ikona Nowej Fali.


Jacques Rivette

Krytyk i filmowiec, mistrz i eksperymentator.


Pedro Almodovar

Postmodernista z La Manchy


Luchino Visconti

Mówiono o nim Czerwony Książę, wypominając kombinację komunistycznych sympatii i arystokratycznego pochodzenia.


Hugo Weaving

Kim jest agent Smith?


Keanu Reeves

Nie lubi reporterów, ani publicznych wypowiedzi.


Jerzy Stuhr

"Ja bardzo lubię pana filmy, bo po nich nie trzeba sprzątać sali."


Winona Ryder

Czy zagra w lepszym czy w gorszym filmie - nie ma to znaczenia, bo przecież Winona jest forever.


Andie MacDowell

Nie można nie znać jej twarzy z okładek, reklam i plakatów...


Jean Reno

Z oczami buldoga i czterodniowym zarostem to wręcz ikona francuskiego kina.


Francois Truffaut

Rozprawił się z "kinem papy" i sam został ojcem francuskiej Nowej Fali.


Elodie Bouchez

PJ Harvey filmu.


Yves Montand

Aktor i piosenkarz, Włoch i Francuz, troskliwy mąż i bawidamek... w jednym.


Charlotte Rampling

Nigdy nie starała się o Oscara. Wolała grać!


Uma Thurman

"Wysoka, myszata blondynka z niebieskimi oczami. Tu i ówdzie chuda, tu i ówdzie gruba. Taka przeciętna dziewczyna."


Helen Mirren

Niegasnący seksapil i aktorski pazur.


Victoria Abril

Mieszkająca w Paryżu Hiszpanka do szpiku kości.


Isabelle Adjani

Mroczna femme fatale francuskiego kina.


Steven Soderbergh

Głodny eksperymentów artysta o zacięciu awangardzisty, któremu najlepiej wychodzą komercyjne hollywoodzkie przeboje.


John Cleese

Eksplozja nonsensownego humoru na granicy histerycznego załamania nerwowego.


Mia Farrow

Marzyła o sławie i dużej rodzinie. Była nawet matką szatana!


Dirk Bogarde

Dekadencko przystojny, zawsze nienagannie ubrany, o chłodnej urodzie powojennego amanta.


Tilda Swinton

Ni kobieta, ni mężczyzna, lecz ideał hermafrodyty.


Derek Jarman

Bezkompromisowy esteta, nieprawomyślny poeta, elegancki awangardzista i... świetny ogrodnik.


Geraldine Chaplin

"Lubię grać burżuazyjne suki."


Emmanuelle Beart

Jest raczej znaną na świecie aktorką francuską, niż międzynarodową gwiazdą.


Jeanne Moreau

"...moja szklanka będzie zawsze do połowy pełna, nigdy do połowy pusta."


Klaus Maria Brandauer

Diaboliczny Mefisto, który zagrał męża Meryl Streep... oczywiście "tego złego".


Jane Fonda

Słodki kociak, polityczna aktywistka i matka chrzestna aerobiku - to tylko niektóre z wcieleń Lady Jane.


Vittorio i Paolo Taviani

Bracia duchowo i zawodowo zrośnięci jak syjamskie bliźnięta.


Charlotte Gainsbourg

Dziewczynka o oczach rosyjskiego Żyda.


Julie Christie

Najbardziej poetycka aktorka na świecie i uosobienie szalonych lat 60.


Alain Resnais

Wizjoner i radykał zrobił z filmem to, co Marcel Proust z literaturą.


Mike Leigh

Realista talmudyczny - pokazuje ludzi takimi, jakimi są.


Monica Bellucci

Bellissima światowego kina!


Faye Dunaway

Mała duża dziewczynka z Południa.


Carlos Saura

Zamin został reżyserem, na poważnie rozważał karierę tancerze flamenco.


Carole Bouquet

Mroczny przedmiot pożądania Luisa Bunuela, a także dzielna dziewczyna Bonda.


Daniel Day-Lewis

Symbol seksu dla intelektualistek.


Jeremy Irons

Humbert Humbert w orientalnych ciżemkach.


Juliette Binoche

Nazywam się Binoche. La Binoche.


Liv Tyler

W świadomości męskiej połowy globu to ona funkcjonuje jako jedna z głównych bohaterek erotycznych marzeń i snów!


Klaus Kinski

Bestia z Sopotu!


Monica Vitti

Zimna jak lód blondyna z filmów Antonioniego.


Michelangelo Antonioni

Mimo sędziwego wieku wciąż nie składa broni!


Jean-Luc Godard

"Robić rewolucyjne filmy w stylu rewolucyjnym" - tak brzmiało jego motto po roku '68.


Krzysztof Kieślowski

"...był kimś, kto znaczył tak wiele, że dzieło Go nie zastąpi."


Daniel Auteuil

Zagubiony, wrażliwy mężczyzna... który z łatwością wcielił się w markiza de Sade!


Johnny Depp

Należy duchowo do epoki romantycznych buntowników - powinien żyć za czasów Lorda Byrona i Shelleya.


Michel Piccoli

Monsieur Cinema - kocha kino pisane przez duże K.


Viggo Mortensen

Jest nie tylko Aragornem, charyzmatycznym królem z Władcy Pierścieni, ale także poetą, artystą wizualnym, wydawcą i muzykiem.


Lech Majewski

Śląski wenecjanin, czyli prawdziwy człowiek Renesansu.


Marcello Mastroianni

Kochał życie i potrafił nadać mu słodki smak. Tłumy rzymian żegnały go okrzykiem "Ciao Marcello!"


Claudia Cardinale

Była najpiękniejszą Włoszką w Tunezji - została najseksowniejszą gwiazdą włoskiego kina.


Fanny Ardant

Urodzona dama...


Copyright Chello Zone 2007 | Legal | Terms & Conditions | Privacy Policy | Reklama